“Honor albo śmierć. Niewierne będą ginąć” – Ayse Onal

22 wrz

Ayse Onal jest nietypową dziennikarką. Za swoje osiągnięcia zdobyła wiele nagród, m.in. Courage in Journalism Award. Zajmuje się głównie tematyką zorganizowanej przestępczości, tureckiej polityki oraz konfliktów na bliskim Wschodzie. Za swoje publikacje została wciągnięta przez rząd na czarną listę. Wiele razy wysyłano do niej groźby, a organizacje przestępcze wydały na nią wyrok śmierci, w wyniku którego została postrzelona.

Książka “Honor albo śmierć” to zbiór wywiadów z mężczyznami odsiadującymi wyroki  za zabicie swoich matek, córek, sióstr. W obawie przed wywołaniem niepokojów społecznych władza i religia współdziałają, by zatuszować setki zabójstw kobiet. Trzeba przyznać, że przedstawienie tego problemu z perspektywy zabójcy jest bardzo oryginalnym pomysłem. Do tej pory mieliśmy zwykle do czynienia ze wspomnieniami samych kobiet, które cudem uniknęły śmierci lub relacjami ich bliskich. Jednak właśnie taki punkt widzenia pozwala nam zauważyć wiele rzeczy.

Wśród 10 opowieści odnalazłam wiele cech łączących zabójców, w większości działali pod presją otoczenia, sami nie byli skłonni do zabicia kobiet, które kochali, choć wiara przekonywała ich o słuszności takiego działania. Co ciekawe, te same osoby, które wymagały popełnienia zbrodni od mężczyzn, potępiali ich po jej dokonaniu. Sami siebie nazywają “ofiarami przeznaczenia”, ponieważ mimo skruchy, wierzą, że to było jedyne działanie mogące przywrócić honor rodzinie. Warto też zwrócić uwagę na fakt, iż “rytualne” zabójstwa mają miejsce tylko w biednych rodzinach i dzielnicach. Bogaci mieszkańcy mogą łatwo “odbudować” swój honor za pomocą pieniędzy. Najbardziej przerażającym dla mnie był fakt, że zabijane kobiety w większości przypadków były niewinne, a wyrok śmierci był wydany przez plotkarzy.

Wartość kobiety w krajach muzułmańskich idealnie oddaje pewna sytuacja opisana w książce – jeden z ojców, po każdych narodzinach syna sadził w ogrodzie kolejne drzewa, ale gdy na świat przyszła jego córka, ściął jedno z drzew.

Niestety, mimo zaostrzenia kar w 2006 roku (dopiero!), zbrodnie nadal są częstym zjawiskiem. Ponadto, statystyki w żaden sposób nie oddają wagi problemu. W Wielkiej Brytanii wśród 500 Brytyjczyków wyznania chrześcijańskiego, muzułmańskiego, Hindusów i Sikhów, została przeprowadzona ankieta, okazuje się, że 10% z nich pozwoliłoby na zabicie osoby, która splamiła honor rodziny.

Książka, za sam sposób ukazania sprawy jest warta uwagi. Wiele rzeczy przedstawianych było do tej pory jednostronnie i omijało istotne dla problemu czynniki. Lektura godna polecenia.

“-Co możemy uczynić, żeby zapobiec temu koszmarowi (…)?

-Nie ma znaczenia, czy kary będą surowe – a nowe prawo jest naprawdę bardzo surowe (…). Dopóki nie zmieni się mentalność ludzi, dopóty będą popełniane zbrodnie tego typu. Morderca nie zdaje sobie sprawy z jak wielka samotnością i osobistą tragedią przyjdzie mu się później zmierzyć. Jedyne, o czym się wtedy myśli, to, że gdy już będzie po wszystkim, wszyscy wokół pokiwają z uznaniem głowami, a honor rodziny zostanie oczyszczony. (…) Chodzi o to, że gdy kogoś zabijasz, ty także giniesz. Potem twoja ofiara pojawia ci się przed oczami za każdym razem, gdy próbujesz zasnąć. To kara, która trwa wieczność (…). W żyłach osoby, którą zabijasz, kraży krew twojej rodziny (…). Ale jeśli logicznie się nad tym zastanowić istnieje jakiś inny sposób rozwiązania problemu. Możesz przecież zwrócić się do kogoś o pomoc i wspólnie zastanowić, o ile umiesz jeszcze racjonalnie myśleć. Przede wszystkim musi się zmienić mentalność, a do tego potrzeba także zmian w ekonomii i kulturze.”

Tagi: , , ,

“Tybetańska mniszka. Chcę wyśpiewać wolność.” Ani Choying Drolma

16 wrz

Nie tak dawno, bo w zeszłym roku wydawnictwo Świat Książki wypuściło na rynek serię książek dokumentalnych poświęconych życiu, bądź historiom ludzi z całego świata. Obok wspomnień kobiet z krajów muzułmańskich i wojny w Afganistanie widzianej z ich perspektywy (o których następnym razem), historii kobiety, która została wrobiona w handel heroiną, a potem zamknięta w więzieniu, mamy fascynującą historię małej Nepalki, która postanawia zostać mniszką.

Ani (czyli po tybetańsku ‘siostra’) zaczyna swoją opowieść w rodzinnym domu, w którym jako dziewczynka zajmuje się podstawowymi pracami oraz opieką nad młodszymi braćmi. Jej ojciec – bardzo surowy człowiek, wyżywa się na swojej żonie i córce, przy każdej sposobności. Ani mająca przed oczami obraz katowanej matki, postanawia, że nigdy nie wyjdzie za mąż, aby nie stać się służącą i niewolnicą swojego męża. Jej matka znajduje idealne rozwiązanie, sugeruje, aby dziewczynka udała się do klasztoru i tam, poprosiła o przyjęcie wśród szeregi mnichów.

W wyniku splotu wypadków zostaje odkryty jej niezwykły głos, który niedługo potem pomaga spełnić jej marzenia o założeniu szkoły dla mniszek, w której będą mogły się uczyć czytać i pisać. Sama bardzo dbała o swój rozwój i edukację. W 1996 roku była pierwszą mniszką, która potrafiła prowadzić samochód. Daje wiele koncertów, z których wszystkie pieniądze oddaje na rozwój szkoły, klasztoru oraz pomoc rodzicom.  Jak we wstępie się dowiadujemy – dochód z tej książki zostaje przekazany na stworzenie szpitala, w którym chorzy na niewydolność nerek pacjenci będą mogli poddać się leczeniu, na które w ‘normalnych’ szpitalach musieliby wydać dużo więcej pieniędzy. Skąd taki powód? Jej matka umarła na niewydolność nerek, ponieważ jej stan był na tyle ciężki, że nie mogła się poddać operacji, i to właśnie ku jej pamięci została stworzona klinika.

Sama bohaterka jest niezwykle skromną osobą. Gdy zaproponowano jej opowiedzenie swojej historii, była zdumiona, że wybrano właśnie ją. Pomaga wszystkim i za wszelką cenę. Jednak nie mamy do czynienia z osobą na wskroś idealną. Staje się nam tym bliższa, że nieobce są jej uczucia takie jak złość, czy zazdrość. Sprawia to, że sama opowieść jest bardziej realna i wiarygodna, bo momentami, możemy mieć wrażenie, że czytamy o osobie tak uczynnej i miłosiernej, że nie może być z naszego świata.

O tej religii do tej pory wiadomo mi było niewiele, ale teraz widzę, że to dlatego, że jej prawdziwi wyznawcy nie zabiegają o względy, ani sławę. Postać Ani mnie urzekła bijącym od niej ciepłem i miłością do ludzi.

To książka, która przywraca wiarę w człowieka i pokazuje jego możliwości, czynienia dobra dla innych, jeśli tylko tego pragnie.

Tagi: , ,

“Pokuta” Ian McEwan

10 wrz

“Najlepsza powieść, jaką kiedykolwiek napisał”

Observer

“Czytając książkę czujesz, że wydarzy się coś strasznego, i nie mylisz się”

The Times

Po dwóch takich informacjach nie sposób przejść obok tej książki obojętnie. Dodając do tego informację, że autor był wielokrotnie nagradzany i nominowany do najbardziej prestiżowych nagród literackich, a jego dzieła zostały przetłumaczone na kilkanaście języków, można się domyślić skali popularności książki. Ponadto, McEwan, ma na swoim koncie kilka scenariuszy i mniejszych opowiadań. Bardziej niż samą powieść, możecie kojarzyć głośny film z Keirą Knightley i Jamsem McAvoy’em.

Niestety, zaczęłam w złej kolejności, ponieważ najpierw obejrzałam film, a dopiero po kilku latach natknęłam się na książkę, przez co w mojej głowie główni bohaterowie odpowiadali tym filmowym. Jednak mając w pamięci wrażenie, jakie zrobił na mnie film, postanowiłam przeczytać również książkę.

Akcja toczy się w 1935 roku, gdy trzynastoletnia Briony Tallis jest światkiem intrygującego zajścia pomiędzy jej siostrą Cecilią, a Robbiem, synem ich pokojówki. Briony znana ze swej bujnej wyobraźni, układa różne interpretacje tego wydarzenia, co prowadzi do tragedii. W wyniku poczynań Briony następuje rozpad rodziny, a niewinny człowiek trafia do więzienia. Dziewczynka po kilku latach zaczyna rozumieć, co naprawdę się stało. W ramach swojej “pokuty” postanawia zostać pielęgniarką, a jednocześnie stawia pierwsze poważne kroki jako pisarka, tworząc dzieło na podstawie tamtego wydarzenia z ’35 roku.

Psychikę Briony poznajemy w trzech odsłonach – zarozumiałej dziewczynki, młodej kobiety oraz doświadczonej życiem staruszki – i w każdej z nich jest dla nas tak samo wiarygodna. Książka, jak sygnalizują recenzje jest dość smutna. Nie brak w niej drastycznych opisów wojny, a pozornie szczęśliwe zakończenie okazuje się… no właśnie. I choćby po to, aby się tego dowiedzieć, warto przeczytać tą książkę. Autor postanawia nas bardzo zaskoczyć swoją wersją zakończenia powieści.

Uważam, że jest to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam. Pomimo wcześniejszej znajomości filmu, książka tak samo zaskakuje. Wielowarstwowość fabuły i ukazanie przemiany w psychice człowieka, a także jej czarnych zakamarków jest wielką zaletą tego dzieła. Jest to dramat o wojnie jednostkowej, miłości, odkupieniu i o zawiedzionych nadziejach, gdzie pisarz-artysta zostaje postawiony niemal na równi z Bogiem. Polecam.

Tagi: , , ,

„Archanioł” Sharon Shinn

6 wrz

Pozostając w “niebie” i tematyce aniołów dostałam w ręce książkę autorstwa Sharon Shinn. Ta nieznana mi dotąd autorka, podobno popełniła kilka książek w zakresie fantasy, science-fiction i romansu. Sama pewnie bym po nią nie sięgnęła – książka wygląda niepozornie, jednak w większości sklepów (w tym także internetowych) jest w niskiej cenie, co zachęca do kupna. I takie właśnie tanie “perełki” lubię.

W przeciwieństwie do akcji toczącej się w  Siewcy, Sharon postawiła na znacznie spokojniejsze rozegranie wydarzeń. Anioły, odwieczni pośrednicy pomiędzy Bogiem, a ludźmi mogą zmieniać pogodę, ratować od zarazy i innych nieszczęśliwych wypadków. Nad wszystkimi poczynaniami anielskich zastępów czuwa Archanioł wraz ze swoją żoną Angeliną. Co dziesięć lat odbywa się uroczysta Gloria, w trakcie której wybrany wcześniej przez Boga anioł zostaje jego namiestnikiem, odpowiedzialnym za to, aby na ziemi nie rozprzestrzeniało się zło i niesprawiedliwość. Akcja zostaje nawiązana kilka miesięcy przed wspomnianą Glorią, kiedy anioł Rafael ma przekazać “władzę” Gabrielowi. Przed Gabrielem trudne zadania – musi odnaleźć wyznaczoną mu przez Boga Angelinę, z którą zaśpiewa w trakcie uroczystości, udowodnić fakt istnienia Boga, który w pewnym monecie zostaje podważony, a przede wszystkim uratować ludzi przed czekającą świat zagładą sprowadzoną przez Rafaela.

Powieść ma zdecydowanie sakralną wymowę, ale nie oznacza to, że jest przeznaczona tylko dla osób wierzących. Ponadto autorka zaskakuje sposobem przedstawienia życia aniołów i obyczajów panujących w królestwie. Głównym wątkiem staje się wzrastająca i początkowo skomplikowana miłość pomiędzy aniołem Gabrielem, a przyszłą angeliną Rachelą. I choć akcja jest możliwa do przewidzenia, to bardzo przyjemnie czytało mi się tą książkę. Dodatkowo, co osobiście bardzo lubię, pani Shinn na początku swojego dzieła umieszcza mapę krainy, w której toczą się wspomniane wydarzenia.

Mimo przewagi wątku romansowego, lektura wciąga i śmiało mogę ją polecić na nadchodzące długie i chłodne wieczory.

Tagi: , , ,

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.